A

Skoda Octavia III 1.2 TSI [TEST]

Chcąc, nie chcąc stałem się chwilowym użytkownikiem takiego ładnego liftbacka. Korzystając z okazji, postanowiłem podzielić się swoimi wrażeniami. Auto przejechało ze mną już ponad 1000 km, więc myślę, że kilka słów prawdy jestem już w stanie napisać. 

Sylwetka

Cóż, każdy wie jak wygląda Skoda. Najbardziej prawdę mówiąc- chociaż wcześniej też mówiłem prawdę! spodobał mi się przód. Urzekły mnie te separowane reflektory. Zdecydowanie nadają rasowego wyglądu. Linia miejscami przypomina nawet sportowe auto, chociaż bliżej mu właśnie do rodzinnego wozidła. Nie jestem znawcą Skody, więc powstrzymam się od pisania o tym, co się zmieniło i czy na lepsze.

Jestem miło zaskoczony lusterkami- nie są one przesadnie duże i odstające od artystycznej koncepcji, jednocześnie dają duży komfort. Fajną opcją, której wcześniej nie było mi dane doświadczyć jest opcjonalna synchronizacja lusterek. Czyli obniżają nam się obydwa np do parkowania. Co więcej o nich- standardem jest już „3 kliknięcia kierunku po dotknięciu” jednak Skoda (nie wiem jak inne VAG-i) zrobiła taki mały punkcik od strony lusterka, który w nocy fajnie daje znać, że włączyłeś kierunkowskaz  widzi to kierowca, który teoretycznie znajduje się w Twoim martwym polu widzenia. Nie powiem- fajnie się to też prezentuje. Niby małe, a cieszy.

O czym jeszcze warto wspomnieć to oświetlenie. Bardzo fajne światła do jazdy nocą, mimo, że powierzchnia reflektora wydaje się nie być powalająca, jednak jest naprawdę sporo światła. Duży plus za to. Nie musisz już pamiętać o światłach, po włożeniu kluczyka odpalają Ci się dzienne- standard.

Wnętrze

Chciałbym powiedzieć, że ma piękne wnętrze, jednak… no jest to nowe auto. Nie czuje osobiście nowych aut, wszystko jest ładnie, pięknie, ale jednak czegoś w tym wszystkim brakuje. Cóż, o gustach się nie dyskutuje, każdy lubi co innego, osobiście wolę powrót do przeszłości. Generalnie auto jest bardzo przestrzenne. Dużo miejsca dla pasażerów z przodu, dużo miejsca dla pasażerów z tyłu.

Bardzo praktyczny tunel środkowy. Przed lewarkiem jest trochę miejsca na dokumenty, telefon itd. Być może jest tam nawet funkcja ładowania indukcyjnego, jednak nie mam jak sprawdzić, mój telefon nie obsługuje ;/. Miejsce na kubki głębokie. Chwalę to ponieważ spotkałem się z wieloma takimi „stojakami”, że kawa wylata jak zamek z karabina Kargula.  W miejsce jednego kubka, Skoda dorzuca opcjonalnie adapter na iPhone- tak spekuluje, bo nic większego się tam nie mieści.  Klimatyzowany schowek, chyba też uznamy już jako standard.

Włącznik świateł, przełącznik szyb, czy ustawiania lusterek- typowy VAG. W tej kwestii w mojej opinii nic się nie zmieniło. Ale skoro dobre, co się czepiać, działa? działa. Stylistycznie zielone podświetlenie środkowej konsoli i włączników nijak się ma do podświetlenia zegarów. Już nawet biały kolor nie dałby przypominać o czasach Fabii 1- z całym szacunkiem do tego samochodu.

Komfort podróżowania nie jest nadzwyczajny, powiedziałbym, że wręcz przeciętny. Fotele pewnie za dopłatą można mieć lepsze, jednak te po prostu…są. Ani to nad wyraz wygodne, ani też nie „trzyma” kierowcy.

System multimedialny  w kwestii centralnego „tableta” jest prosty, czytelny i intuicyjny. Oczywiście tablet już dotykowy- ten taki z tych lepszych :D.

Sam ekran działa świetnie, nie ma problemu by trafić sobie w literkę, czy klikać dwa razy w ikonę. Działa to fajnie. Wyglądem trochę mi przypomina pierwsze wersje androida. No i bardzo fajne wizualizacje. Realne odzwierciedlenie sylwetki- kiedy wywala Ci błąd, podświetla się konkretna część pojazdu. Nawet przy rezerwie na pomarańczowo świeci obrys baku. Bajeranckie. 

Nie zabrakło w tym przypadku jednak TPMS i podstawowej diagnostyki. Już na samym początku musiał mnie zdenerwować. Krzyczał, że mało powietrza- to mu daje, a on dalej, że mu nie pasuje. Mądry Grzegorz wszedł w nety i przeczytał, że po uzupełnieniu, trzeba zrobić ponowną kalibrację. Eh technologia! 

Podgląd podstawowych parametrów, raporty spalania, raport „eko jazda” itd. Jakość dźwięku również nie jest powalająca, przy takim budżecie można było to zrobić delikatnie lepiej. Przy domyślnych ustawieniach wręcz byłem pewien, że nie ma głośników w tylnych drzwiach. Spojrzałem więc do tyłu, patrze… korbotronik jest, głośnik jest- otwieramy korektor i stroimy. Dało się z tego wyciągnąć trochę więcej, ale jednak niesmak pozostał. Dobrą cechą systemu audio jest podręczne wyjście na pendrive i aux, które znajduje się tuż pod sterowaniem nawiewem.

Co mi się nie podoba- to to, że brakuje podstawowych przycisków zmiany utworu. Jadąc na nawigacji, czy innej podfunkcji, musisz wdusić znów media, żeby zmienić piosenkę, po czym wrócić do poprzedniego ekranu. Bez sensu. Oczywiście, ratuje tu multifunkcja kierownicy- której akurat w tym egzemplarzu nie ma. W zamian za to mamy drżące w kierownicy zaślepki. Nie chciałeś dopłacić- to masz.

A i tu na powyższym zdjęciu magiczny samochodzik. Im mniej masz paliwa, tym bardziej przemieszcza się w stronę dystrybutora. Niby funkcjonalności brak, jednak wizualnie fajny bajer :).

Plusem jest fajny zestaw głośnomówiący- nie trzeba krzyczeć by rozmówca Cię usłyszał. Żeby za nie mówić zbyt dużo za dobrych rzeczy, napiszę o kolejnej irytującej rzeczy, trapiącej większość nowych aut. Domyślacie się? Tak, to Start/Stop! Niestety po każdym uruchomieniu silnika trzeba go znów wyłączać- pewnie da się to zrobić na stałe, ale zaraz wyskoczy Ci super eko rada, żebyś włączył bo paliwo marnujesz! Serio ten system jest mega irytujący- szczególnie w korku.

Zastanawiam się też nad aspektem technicznym tego rozwiązania. Samochód wyposażony w turbosprężarkę, gdzie FIS pokazuję temperaturę oleju 97 stopni nagle gaśnie, bo zatrzymałeś się na czerwonym świetle. Co się wtedy dzieje z turbosprężarką? No właśnie- olej przestaje krążyć. Remont turbiny w porównaniu do względnej oszczędności paliwa jednak wyjdzie o wiele drożej. Ale to je ekologia, tego nie zrozumisz!

Samo wykończenie jest ładne, praktyczne- może nawet trochę zbyt idealistyczne jak dla mnie. Jakie jeszcze obserwacje? hałas. Jestem prawie pewien jednego faktu- jeśli mówię źle, to mnie poprawcie. Auto za tyle hajsów powinno być chyba lepiej wyciszone. Nie chcę już robić testu z miernikiem dźwięku i porównywać, jednak auto z 2017 roku (ten egzemplarz) nie powinno już wpuszczać tyle szumów do kabiny.

Oczywiście w tej wersji brak też klimatroniku, tak wiec zadowolić się musimy ładnymi pokrętełkami. A jak żonie będzie za ciepło, to Ty też musisz marznąć- życie! 

Zaskoczyła mnie również pojemność bagażnika. Ten bagażnik na prawdę jest w stanie zmieścić bagaże dwóch kobiet wyjeżdżających na weekend nie znając prognozy pogody. Serio!

Silnik

Tego jeszcze na szczęście nie rozbierałem na części pierwsze, więc za wiele o nim nie powiem. Podzielę się jednak swoimi odczuciami. W tym modelu wrzucono silnik 1.2 TSI. Generuje on moc coś pewnie około 100 KM. Masa nadwozia 1100 kg. Cóż, można by pomyśleć, że muł straszny, jednak nie jest tak źle. Jest dość dynamiczny i jak trzeba to i jedzie. Miałem okazję przetestować go zarówno w jeździe miejskiej jak i na długim dystansie.

W obydwu przypadkach ocena jest pozytywna. Jeszcze bardziej zaskoczyło mnie spalanie. Spodziewałem się wyniku w granicach 8 L. Ku mojemu wielkiemu zdziwieniu, przy prędkości 140 km/h chlała tylko 4.6 L. Średnia spalania miejski+trasa 5L. Na całym baku ( 50 L ) dała radę zrobić 850 km. Nie jest źle!  Mruczy też ładnie!  Szkoda, Skoda, Szkoda…że skrzynia 5 biegowa. W trasie brakuje jednak tej 6-tki.

Zawieszenie

Cóż tutaj muszę posłużyć się stereotypem, który brzmiał mniej więcej tak: „typowy VAG”. Trudno się z tym nie zgodzić. Bardzo fajnie trzyma się w zakrętach, bardzo stabilna na drodze. Każdy dołek, każda nierówność była odczuwalna tam gdzie kończy się kręgosłup. Idealne zawieszenie do Australii, gdzie dziury w drodze ze świecą szukać. W Polsce jednak jest to uciążliwe. Układ kierowniczy bardzo przyjemny, czuły- zdecydowanie na plus.

Każdy uskok drogi, mógłby obudzić śpiącego nietoperza. Brzmi to mniej więcej tak: ” jeb, jeb”.  No właśnie. Może jestem przewrażliwiony? Jednak przesiadając się z 13 letniego Citroena z hydro- pneumatycznym zawieszeniem, Skoda zostaje w poprzedniej epoce. Przykro mi. Kto nie wierzy, zapraszam na jazdę próbną Cytryną. 

Nocą jak widać prezentuje się równie dobrze! 

Podsumowanie

Cóż auto nie jest samo w sobie złe, jest w porządku. Jednak odnosząc się do jego ceny, hmm… nie wiem, czy chciałbym wydać, aż tyle pieniążków za to, co właściwie mogę otrzymać w 3 x niższej cenie. Auto jest komfortowe, gdyby dorzucić tych kilka drobiazgów jak klimatronik dwustrefowy, lepsze fotele i multifunkcje- byłoby to naprawdę super auto!  Tak jak wcześniej pisałem, każdy ma prawo do swoich upodobań i gustów i na tym pozostańmy.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

error

Obserwuj na także na: