A,  CITROEN

Bang! Crash!… i co dalej?- ubezpieczenie, auto zastępcze, naprawa.

Witam wszystkich, dziś może nieco inny wątek niż pozostałe. Wymusiła to jakby nie patrzeć sytuacja, która zdarzyła się w ubiegły piątunio. Może dlatego, że był to jednak piątunio, podszedłem do sprawy dość nietypowo, ale o tym zaraz Ci dokładnie opowiem!  

Siedząc sobie spokojnie w pracy, wezwano mnie, z wiadomością, że moje auto jest… rozwalone. Pierwsza myśl- no wkręcają mnie, chociaż to nie 1 kwietnia, przecież widzę przez okno, że stoi. Stała tam też ciężarówka.  jak się później okazało, skręcająca ciężarówka chciała zabrać moją cytrynę ze sobą, ale wierna- nie dała się!

wypadek samochodowy. formalności, ubezpieczenia. Samochód zastępczy

No cóż stało się. Ogarnęła mnie głupia euforia, do tego stopnia, że ludzie zaczęli się śmiać. A może to radość, że będę miał dla Was nowy materiał!? podświadomość też ma swoje prawa.  …poza tym człowieki lubią oglądać jak się coś rozwali, popsuje, zniszczy- wiem z autopsji. 

Kolejnego dnia było mi trochę bardziej „dołująco”. Jednak ten sentyment, człowiek poświęcił temu przedmiotowi trochę swojego czasu, myśli. Spędził w nim za kółkiem pewnie kilka tygodni, jakby tak policzyć. Żyje się dalej! wszyscy zdrowi!  ps. wrzuciłem paracetamol pod maskę, żeby nie bolało 

wypadek samochodowy. formalności, ubezpieczenia. Samochód zastępczy

Ale wracając do tematu…!

Z tym optymistycznym nastawieniem, poszedłem do kierowcy ciężarówki. Co się działo dalej?

Ależ nie, nie, nie, nie! w ogóle nie byłem nie miły i bez żadnej ironii. Podszedłem, powitałem się, piąteczka, strzałeczka. I mówię, z uśmiechem „aleś się Pan wp**** ” po czym powiedziałem mu, że jest piąteczek i żeby się nie martwił, się wyklepie. Gość patrzy na mnie jak na głupiego i mówi „spodziewałem się innej reakcji”. W gruncie rzeczy nie żałuje. Krzyki, stresy i wyzywanie jeszcze nikomu w życiu nie pomogły, ani nie załatwiły problemu. No ale co dalej?

wypadek samochodowy. formalności, ubezpieczenia. Samochód zastępczy

Piszemy oświadczenie

Jeśli nikomu nic się nie stało, a sprawca świadomie przyznaje się do błędu, nie ma sensu wzywać Policji. Chyba, że było to auto wypożyczone- wtedy musisz to zrobić. Policja pisze oświadczenie, inaczej zapłacisz z własnej kieszeni. Oczywiście wiąże się to też zwykle z mandatem dla sprawcy. Ważna rzecz: jeśli sprawcą jest ciężarówka, jak w moim przypadku- spisujesz polisę ciągnika siodłowego, a nie naczepy. Nie jest powiedziane, że naczepa ma OC w tej samej firmie, co ciągnik siodłowy. Oświadczenie piszesz z OC ciągnika siodłowego. Koniecznie zrób zdjęcia wszystkiego.

Co później?

Później zgłaszasz szkodę do ubezpieczyciela sprawcy. Jeśli Twój ubezpieczyciel daje taką możliwość, możesz zgłosić się do niego i wtedy on załatwia sprawę za Ciebie. Szkodę powinieneś zgłosić maksymalnie do 7 dni. Nie naprawiaj auta, zanim nie zrobisz zdjęć. Jeśli jest taka możliwość i pojazd nie zagraża ruchowi drogowemu- pozostaw go tak jak jest. Jeśli auto nadaje się dalej do jazdy, po zrobieniu zdjęć możesz dojechać. Jeśli nie jesteś pewien co do sprawności technicznej- wezwij lawetę. Możesz to zrobić w zakresie własnego ubezpieczenia- najczęściej do 100 km masz to za free, lub zamówić lawetę na koszt OC sprawcy.

wypadek samochodowy. formalności, ubezpieczenia. Samochód zastępczy

Samochód zastępczy

Kilka osób zapytało, jak to jest- Twoje auto nadal stoi, nie naprawia się, a masz auto zastępcze. Otóż. Auto zastępcze należy Ci się od chwili zgłoszenia szkody do czasu wypłaty środków na Twoje konto lub też naprawy Twojego samochodu. Możesz liczyć na auto z tego samego segmentu, co Twój. Jeśli masz od kogo pożyczyć samochód, możesz to zrobić, a ubezpieczyciel powinien wypłacić Ci rekompensatę za każdy dzień kiedy Twój samochód nie jest znów gotowy do jazdy. I po kilku godzinach jest już mój samochód zastępczy:

Jak naprawić auto?

Tutaj również istnieje kilka opcji. Podczas zgłaszania szkody, zostaniesz zapytany o to, jak chcesz go naprawić. Możesz od razu oddać go do serwisu, z którym współpracują i wtedy nic Cię nie interesuje. Możesz oddać go też do ASO, wtedy lawetka z ASO przyjeżdża i zabiera Twój samochodzik, podpisujesz zgodę i zakład załatwia wszystkie formalności w Twoim imieniu. Inną opcją jest naprawa we własnym zakresie i tutaj też opcja dzieli się na dwoje. Możesz sam oddać samochód do ASO, ale wtedy naprawę bierzesz na swoje barki i nie możesz wydać więcej pieniążków, niż jest zawarte w kosztorysie. Druga opcja- kupujesz części, klepiesz malujesz i musisz się zmieścić w kwocie na jaką oszacowano szkodę. Nie musisz nikomu udowadniać ile wydałeś- tyle po prostu dostajesz do konto i sprawa jest zakończona ze strony ubezpieczyciela.

wypadek samochodowy. formalności, ubezpieczenia. Samochód zastępczy

Najbardziej rozsądną opcją wydaje się być oddanie samochodu do ASO. Jest wiele korzyści takiego rozwiązania. ASO również może dać Ci auto zastępcze w cenie. Załatwiają za Ciebie formalności- za nic nie płacisz, oni rozliczają się z ubezpieczycielem. Naprawiają Ci auto według instrukcji producenta i na oryginalnych częściach. Dostajesz gwarancję na wykonaną naprawę, a auto mniej straci na wartości jeśli naprawi go autoryzowany serwis. Sięgając do ustawy- Twój samochód ma być przywrócony do stanu sprzed zdarzenia, a wyliczenia/ kosztorys powinien opierać się na cenach oryginalnych części. To Twoje prawo.

Nie jestem prawnikiem, wiec dalszych wywodów już koniec. Co doświadczyłem- to Ci przekazuje. Bez problemu znajdziesz w internetach więcej informacji, jeśli masz jakieś wątpliwości. Na sam koniec pozostawię Ci do wglądu bardzo mądry film- Łysy od 4 kółek powiedział co o tym wszystkim myśli bardzo szczerze- powinieneś to obejrzeć, nawet jeśli odpukać nigdy Cię to nie spotkało, to nie znaczy, że nie spotka. Tak jak u mnie.  Praca, kawa i bang! w sam piątek nie 13!  Pozdrawiam! Czekacie na zdjęcia naprawionej cytryny? cierpliwości 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

error

Obserwuj na także na: